Sesja ślubna w opuszczonym pałacu

Sesja ślubna w opuszczonym pałacu nie jest nowością jeśli chodzi o miejsca wybierane przez pary na zdjęcia plenerowe po ślubie. Nie jest też nowością dla nas. My uwielbiamy takie miejsca mające swoją niezwykłą historię, niepowtarzalną architekturę i przysłowiową duszę. Ciągle poszukujemy takich lokalizacji, aby zatrzymać je na fotografiach ponieważ niejednokrotnie zostają wyburzane, albo odremontowywane w taki sposób, że tracą swój urok.

Chętnie jedziemy nawet 200 kilometrów w jedną stronę, jak w tym przypadku, aby zrobić sesję dla pary, która także gustuje w scenerii opuszczonych miejsc. Czas biegnie tu zupełnie inaczej… za szybko przecieka przez palce… kadry nie mają końca… chcemy spróbować więcej i więcej… czas goni… stróż goni… a my już na początku sesji wiemy, że jeszcze tu wrócimy.

Ta konkretna sesja ślubna z Paulą i Mateuszem, w opuszczonym pałacu utkwi nam na długo w pamięci. Wrócimy tu jeszcze bo mamy niedosyt. Niedosyt miejsca… niedosyt interpretacji… niedosyt inspiracji.

Tymczasem uchylamy rąbek tajemnicy naszej sesji z opuszczonego pałacu w tych kilku fotografiach poniżej.